Wydrukuj tę stronę

Artur Busz show. UMKS Kielce wygrywa z Wisłą Kraków (ZDJĘCIA)

wtorek, 11 wrzesień 2012 00:26 Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kapitalna czwarta kwarta i koncert gry Artura Busza zapewniły naszej drużynie zwycięstwo w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu play-off z Wisłą Kraków. W rywalizacji do dwóch zwycięstw prowadzimy 1:0. Drugi mecz w sobotę w Krakowie.


UMKS Kielce – Wisła Kraków 77:64 (14:11, 13:19, 20:18, 30:16)

UMKS: Busz 32 (7x3, 9 zbiórek), Wróbel 12 (10 zbiórek), Fąfara 10 (1x3), Makuch 8 (1x3), Lewandowski 7, Bacik 6, Kij 2, Kołacz, Jaworski.  

Tak różowo nie było jednak od początku. O pierwszej połowie, nasi koszykarze  powinni jak najszybciej zapomnieć. - Wypada tylko przeprosić kibiców, bo to zdecydowanie najsłabsze 20 minut w naszym wykonaniu w tym sezonie – mówi szkoleniowiec UMKS, Rafał Gil. Jego zespół grał w tym czasie wyraźnie spięty i zdekoncentrowany. Kielczanie podłamani niepowodzeniami w ataku popełniali proste błędy. W efekcie do przerwy, mimo także nie najlepszej gry, na minimalnym prowadzeniu byli goście prowadzeni przez zdobywcę 20 punktów, Jakuba Dwernickiego.

Niewiele lepiej było tuż po przerwie, a przełamanie gospodarzy, na dobre przyszło dopiero w czwartej kwarcie. Sygnał do ataku dał Artur Busz, który szybko dwa razy z rzędu trafił z dystansu i ponownie wyprowadził kielczan na prowadzenie. To nie było jednak koniec koncertu gry tego zawodnika, bo do końca spotkania przymierzył zza linii 6.75 jeszcze dwukrotnie, a w całym spotkaniu pomylił się tylko raz! (skuteczność 7/8). W sumie zdobył aż 32 punkty, do których dołożył także 9 zbiórek, 3 bloki i 3 asysty. – Po kilku pierwszych celnych rzutach poczułem, że to może być mój dzień – mówił po meczu bohater UMKS. Wraz z nim, lepiej grać zaczęli także pozostali i w kilka minut „swojej” gry wystarczyło, by kielczanie szybko wybili krakowianom z głowy marzenia o zwycięstwie.

Mimo słabej postawy w ataku przez większą część spotkania, po raz kolejny wypada pochwalić kielecką defensywę. Znów brylował w niej Łukasz Fąfara, który tym razem skutecznie wyeliminował z gry lidera krakowian, Grzegorza Radwana. Oprócz dobrej obrony, "Fąfi" standardowo swoje dołożył też w ataku, gdzie rzucał (10 punktów) i podawał (6 asyst).

Początek sobotniego meczu w Krakowie o godzinie 13:00.

 

Czytany 18101 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 październik 2013 00:18