Strona klubu UMKS Kielce

Open/Close
I SPOTKANIE FINAŁOWE
O AWANS DO PIERWSZEJ LIGI
Sobota 12 kwietnia 2014 g. 16:30
 69 : 65 
II SPOTKANIE FINAŁOWE
O AWANS DO PIERWSZEJ LIGI ZAPRASZAMY
Środa 16 kwietnia 2014 g. 19:00 Hala przy ul. Żytniej w Kielcach
 70 : 82 

TO BYŁO PIĘKNE!

wtorek, 11 wrzesień 2012 00:25 Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

fot. Przemysław Bentkowski

Po kapitalnym widowisku, olbrzymich emocjach i niecodziennych zwrotach akcji wygrywamy z liderem, PWik Piaseczno, po dogrywce 102:100!

Kielczanie wygrali, zdobyli psychologiczną przewagę nad rywalami przed fazą Play Off, ale trzeba przyznać szczerze, że na miano bohaterów zasłużyli w sobotni wieczór wszyscy uczestnicy tego niewątpliwie wyjątkowego, koszykarskiego spektaklu. Takiego meczu w hali przy ulicy Żytniej, z tak ogromną ilością emocji, niesamowitych zwrotów akcji, na takim poziomie i happy-endem dla kieleckiego zespołu nie pamiętają chyba nawet najstarsi kibice.

A zaczęło się nie najlepiej, bo kielczanie od początku musieli gonić rywali. W pierwszej połowie ekipa z Piaseczna nie oddała prowadzenia nawet na moment, skrupulatnie wykorzystując swoją przewagę pod koszem. Gospodarze dodatkowo mieli kłopoty z faulami, bo jeszcze w pierwszej połowie po trzy przewinienia złapali Artur Busz i Grzegorz Kij. Mimo to, ten ostatni "ciągnął" grę kielczan i już po 20 minutach miał na koncie 14 punktów. - Ograniczyliśmy to, z czego rywale słyną, czyli szybki atak i rzuty z dystansu, natomiast pod koszem nas "zastrzelali" - mówi Rafał Gil, trener UMKS Kielce.

CIOS ZA CIOS

W drugiej odsłonie jego podopieczni zaczęli lepiej bronić (kolejny raz ogromne brawa dla Łukasza Fąfary, który także imponował spokojem w ataku), w ataku przełamał się w końcu Artur Busz, a kolejny raz skutecznością w rzutach z dystansu błysnął Jakub Lewandowski, pod koszem rywali swoje atuty wreszcie wykorzystywać zaczął Marcin Wróbel, ale znów na niewiele się to zdało. Bo nawet na seryjne punkty kielczan, czy to z dystansu, czy spod kosza, goście odpowiadali momentalnie. Niekiedy trafiając z nieprawdopodobnych wręcz pozycji. Brylował w tym Dominik Majewski, który aż 6 razy trafił z dystansu, a w sumie zdobył 33 punkty. - Czasami tylko stałem i biłem brawo naszym obrońcom, bo zrobili absolutnie wszystko, ale rywale trafiali przez ręce, często w ostatnich sekundach akcji - mówi Rafał Gil.

W dogrywce ciężar zdobywania punktów dla swoich drużyn wzieli Jakub Lewandowski i lider drużyny z Piaseczna, Dominik majewski. „Lewy” w ciągu 60 sekund dwukrotnie przymierzył z dystansu, ale na jego „trójki” identyczną bronią natychmiast odpowiadał Majewski. W tym decydującym rzucie, na sekundy przed końcową syreną, na szczęście jednak się pomylił.

UMKS Kielce - PWiK Piaseczno 102:100 (17:22, 29:25, 16:21, 25:19, 15:13)

UMKS: Fąfara 18 (1x3, 6 zbiórek, 7 asysty, 6 przechwytów), Kij 18 (2x3, 8 zbiórek), Lewandowski 17 (5x3), Wróbel 16, Busz 16 (2x3), Bacik 9, Makuch 4, Kołacz 4.

Czytany 3741 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Partner serwisu
Rolety Kielce

  • Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego oraz dopasowania treści wyświetlanych. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.